Uzależnienia mniej znane

12 stycznia 2018

Wszyscy wiedzą o uzależnieniu od alkoholu, nikotyny, leków psychotropowych, seksoholiźmie czy zakupoholiźmie… Są to nałogi dobrze znane. Z doświadczeń własnych i innych.
Mogą dotknąć każdego – obojętnie, czy jesteś menadżerem w korporacji, biznesmenem, czy etatowym pracownikiem.
Przeczytaj koniecznie ten artykuł – uzależnienia mniej znane mogą doprowadzić do upadku Twojego i Twojej firmy. Mogą zniszczyć Twoje życie.

Pojawiają się od jakiegoś czasu inne, dotąd nieznane uzależnienia, które nawet za uzależnienia nie są uznawane. A mogą być niebezpieczne. I chyba takowe się stają.
Dnia 22 października jest Dzień Caps Locka. Przycisk ten nasuwa oczywiste skojarzenia z komputerami, laptopami., tabletami. Są tacy, co cały dzień siedzą przy monitorze.
Uzależnienie od laptopów, gier, internetu przybiera coraz bardziej niepokojące formy, zwłaszcza kiedy komputer i internet zaczyna zastępować życie w realu, kiedy staje się ucieczką od codziennych problemów.Pokazuje, jak groźne jest życie w wirtualnym świecie. Był kiedyś taki film z Sandrą Bullock – System. Idealnie odzwierciedlał, co może stać się z człowiekiem, który żyje wyłącznie w wirtualnym świecie, nie mając kontaktu z rzeczywistością. Trzeba czasami oderwać się od komputera, dla zdrowia fizycznego i psychicznego.
Od takiego uzależnienia nie tylko można stracić wzrok – można też rozum.

Smartfony w ostatnim czasie chyba zaczynają powoli wypierać laptopy i komputery. To chyba jeszcze gorsze uzależnienie od laptopa.
Widzimy ludzi z pokolenia Z praktycznie nie wypuszczających smartfonów z rąk,śpiących nawet z nimi. Pokolenie Y też niewiele jest lepsze. Te pokolenia to ludzie kilkunastoletni, dwudziestoletni i trzydziestoletni.
Można im tłumaczyć szkodliwość promieniowania elektromagnetycznego na ich ciało, a zwłaszcza mózg. Spanie ze smartfonem przy głowie? Ile potem jest nowotworów mózgu wśród dzieci, młodzieży i bardzo młodych osób? Niestety, dużo.
Internet, portale społecznościowe, jak instagram, facebook, snap czat zaczynają zastępować realny świat. Zanika komunikacja w realu.
To bardzo niebezpieczne uzależnienie. Osobiście widziałam młodzież w toalecie ze smartfonem w ręku. Bo snap czat, bo instagram…Bo coś jeszcze – ja już nie nadążam za tym.
Możesz się wywrócić, zlamać sobie nogę, a Twoja pociecha i tak nie wypuści smartfona z ręki.
Chyba największym nieszczęściem są lekcje, ale i na to znajdują sposób – pod ławką, w torbie, pod bluzką. Może to i śmiesznie brzmi, ale sądzę, że jeśli smartfony dalej będą się tak rozwijać, to wszyscy młodzi skończą u psychiatry, albo neurochirurga.

Celebryci, blogerzy, biznesmani – w większości też nie wypuszczają telefonu z ręki.
Telewizja jest medium wszechobecnym. Są domy, w których telewizor gra na okrągło, od rana do nocy. Są ludzie, którzy nie potrafią odpoczywać bez telewizora. Jeśli Twoją pierwszą czynnością po obudzeniu, lub jedną z pierwszych, jest włączenie telewizora – powinna zapalić Ci się w mózgu czerwona lampka ostrzegawcza. Tak samo, kiedy po przyjściu do domu biegniesz, aby szybko włączyć telewizor. Podobno przed telewizorem spędzamy średnio 12-13 lat naszego życia. I udowodniono badaniami naukowymi w ośrodkach akademickich na całym świecie, że uzależnienie od telewizji rodzi agresję i zachowania aspołeczne, zwłaszcza wśród dzieci i ludzi bardzo młodych, którzy często oglądają agresję i są bardzo podatni na tego typu przekazy.
Widzą morderstwa, brutalne zachowania, gwałty… Im więcej się tego ogląda, tym bardziej się do takich widoków przyzwyczaja, nieprawdaż? Zaczyna to być normalnością.
Czemu więc nie spróbować samemu np. strzelić komuś w łeb, skoro dziennie leci na różnych kanałach kilkadziesiąt takich filmów. Wielkie gwiazdy kina strzelają, skręcają karki, wbijają noże w plecy i nic im się nie dzieje…

Bardzo niebezpieczne dla mózgu są też migające obrazy, szybko zmieniające się. W teledyskach, reklamach np. Były przypadki, wcale nierzadkie na świecie ataków epilepsji ( padaczki ) po oglądaniu takich migających,szybko zmieniających się ujęć.
Trzeba umieć wyłączyć telewizor.
Ciało i dusza muszą też odpocząć czasem…

Atrakcyjny wygląd – to uzależnienie zaczyna być coraz bardziej modne. Niestety, na naszą podświadomość działają reklamy, które epatują urodą, młodością, pięknem… Również niektóre programy telewizyjne, które pokazują nam to, co ma się kojarzyć z pięknem. I tak w tym wszechogarniającym kulcie piękna coraz więcej osób chce zrobić wszystko, żeby też pięknym być, żeby tak wyglądać, jak ludzie z reklam np.. Pogoń za atrakcyjnym wyglądem bardzo często prowadzi do przykrych konsekwencji zdrowotnych, jak to ma miejsce w przypadku każdego nałogu.
I tak później możemy sobie obejrzeć panów i panie po kilkudziesięciu operacjach plastycznych, którzy przypominają lalki, nie ludzi.
Sobowtóry gwiazd… Lalki Barbie. Wiszące wargi, stojące piersi, sztuczne pupy, doczepiane włosy, rzęsy. Masakra…
Celebrytów,którzy wstrzykują sobie wszystko, co się da, odsysają tłuszcz, przeszczepiają włosy itd…
Często ludzie ci wyglądają jak potwory z filmów grozy.
Widzimy także ofiary tego nałogu w różnych programach telewizyjnych, błagających o pomoc.
W Polsat Cafe i TVN Style dużo jest programów o ludziach uzależnionych,którzy przeszli kilkadziesiąt zabiegów i wciąż im mało. Niektórzy mają wątpliwe „ szczęście” trafiać na nie do końca wyedukowanych chirurgów plastycznych, albo takich, dla których etyka lekarska niewiele znaczy.
Uwielbiam Dr Nassifa i dr Dubrowa, którzy specjalizują się w chirurgii rekonstrukcyjnej. To geniusze chirurgii rekonstrukcyjnej. Naprawiają potworności po konowałach. Programy z ich udziałem nadawane są w ww telewizjach.
Są sławni na całym świecie, są celebrytami, ale w dobrym znaczeniu tego słowa.

Ci ludzie, którzy przychodzą do nich po pomoc powinni odstraszyć potencjalnych nałogowców.

Zajętość – w USA określa się to jako Addicted to Busyness Syndrome – ATBS – syndrom uzależnienia od zajętości. Rodzi się on niestety z walki o bycie lepszym, najlepszym, z wyścigu o sukces, z przekonania, że należy mieć więcej i więcej… i szybciej.

Wyścig szczurów, pogoń za pieniędzmi za wszelką cenę, kariery korporacyjne.
I często chora ambicja. Praca, praca, praca.
Do czego może to doprowadzić przeczytasz w książce „ Życie i śmierć w korporacji” Ani Keller.

książka „Życie i śmierć w korporacji”

Jeśli nie potrafisz się relaksować, nie uznajesz słowa ” lenistwo”, każdą wolną chwilę spędzasz na przeglądaniu papierów przyniesionych z pracy, czy czytaniu maili np., to z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że cierpisz na syndrom zajętości.
Stąd już tylko krok do nałogu ” bycia zajętym „. Potem nerwica, nadciśnienie,depresja i….

Popularność – znak naszych czasów. Jeszcze nigdy sława nie była tak bardzo na wyciągnięcie ręki, jak teraz. Wszystko to, dzięki dostępowi do nowoczesnych technologii. W wirtualnym świecie można stać się każdym.

W świecie realnym jest to o wiele bardziej skomplikowane.
Jeśli traktujesz siebie jako produkt, który wymaga jak najlepszej oprawy i trzeba go zareklamować za wszelką cenę, jeśli budujesz poczucie własnej wartości na podstawie liczby polubień np. na facebooku, to znak, że stajesz się uzależniony od bycia popularnym.
Przerażające jest, że ludzie, którzy często niewiele mają do zaoferowania budują swoją popularność na sztucznych piersiach, tyłkach, reklamie własnych dzieci,nie tym, co można przekazać drugiemu człowiekowi, nie na wiedzy i doświadczeniu.
Wystarczy popatrzeć na Instagramie chociażby – buzie w ciup, sztuczne rzęsy, rozebrani faceci i dziewczyny, robiący sobie selfie telefonem. I nic więcej. A mają obserwujących milion np.
Uzależnienie od popularności wykreowało w dzisiejszych czasach nowe sławy – i na skalę kraju, i na skalę światową.
Te „ sławy” są już nawet zapraszane do niektórych stacji telewizyjnych. Niewiele mając do powiedzenia, zarabiają krocie na reklamach kosmetyków, czy ubrań.

Zdrowe jedzenie – moda na zdrowe jedzenie,bez szkodliwych dodatków ogarnia świat.
Dotarła i do nas. Na różnych portalach czytam, czego absolutnie nie powinniśmy jeść, bo wręcz możemy stracić życie. Chyba nie piszą tych artykułów fachowcy… śmiem twierdzić,że niektóre portale są niebezpieczne dla zdrowia.
Kiedy pogoń za żywnością tylko z upraw ekologicznych, studiowanie etykiet na opakowaniach zabiera coraz więcej czasu, przygotowanie posiłków staje się coraz bardziej złożonym procesem, a wręcz sensem życia, to już wówczas należałoby się zaniepokoić.
To już świadczy o nałogu, o uzależnieniu od zdrowej żywności i może doprowadzić, że będziesz jeść tylko kiełki np.
Albo stosować diety cud, które zrujnują Twoje zdrowie.

Słodycze – tu w drugą stronę.
Wielu z nas po prostu pożera batony, czekoladki, ciasteczka i nie może przestać.
Z nerwów, z nadmiaru pracy, z powodu kłopotów z firmą…
Powody są różne. I każde wytłumaczenie jest dobre, nieprawdaż?
A mózg się uzależnia… To uzależnienie prowadzi w prostej linii do otyłości i innych chorób metabolicznych.

PS. Jeden z moich czytelników wspomniał, że powinnam napisać o uzależnieniu od blogowania.
Blogerów u nas obrodziło, nie da się ukryć.
Pisze każdy, czy ma coś do powiedzenia, czy niekoniecznie. Niektórzy, nawet znani lekarze z błędami ortograficznymi. Ale są medialni. To showmani.
Piszą, fotografują się, sprawdzają co chwila statystyki.
Ile wejść na stronę itd.
Pozwolę sobie zacytować mojego czytelnika Marka:

No a blogowanie? Jak poczytać blogerów, to niejeden z nich objawia wyraźne oznaki uzależnienia od tej czynności. Poświęca jej bardzo wiele czasu, jeszcze więcej na promowanie blogu w mediach społecznościowych, nieustannie sprawdza statystyki – po prostu tym żyje. Jeździ na blogerskie imprezy. Dyskutuje na Facebooku. Niejednokrotnie zaniedbuje przez to wszystko rodzinę i pracę. Dodałbym to do listy…

Dziękuję
Ania Keller

Brak komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *